„Zapachniało, zajaśniało, wiosna, ach to ty”

przekroj

Wiosna przynosząca nam po chłodach jesienno-zimowych słońce, zieleń i nadzieję, jest prawdopodobnie najbardziej wyczekiwaną porą roku. Nic zatem dziwnego, że i w literaturze ma swoje miejsce.

„Urodzony w niewoli, okuty w powiciu, / Ja tylko jedną taką wiosnę miałem w życiu”, pisał w XI księdze Pana Tadeusza Adam Mickiewicz, kawałek dalej dodając: „O wiosno! kto cię widział wtenczas w naszym kraju, / Pamiętna wiosno wojny, wiosno urodzaju!”. Aby podkreślić znaczenie wiosny, jej ożywczą siłę, Mickiewicz w swoim największym dziele sięga po wydarzenie tak znaczące jak inwazja Napoleona na Rosję (w rzeczywistości rozpoczęła się ona latem). Nie trzeba jednak od razu eposu, aby wyrazić miłość do kwitnących kwiatów, coraz dłuższych dni i świadomości, że przez najbliższe miesiące będzie tylko lepiej. Tove Jansson w Dolinie Muminków w listopadzie, być może najlepszej książce z całego cyklu, korzystając z pomocy Muminka wypowiada myśl, która towarzyszy nam zazwyczaj już od listopada: „Nakręcę wszystkie zegary (…). Może wtedy prędzej będzie wiosna”.

A wiosną, niechaj Warszawę ujrzę!
zlyJansson i tak wydaje się podchodzić do tematu całkiem spokojnie. Wystarczy popatrzeć na Leopolda Tyrmanda. W całej polskiej literaturze trudno znaleźć autora, który zachwycałby się wiosną tak jak on. W 1950 roku pisał: „Wiosna ma to do siebie, że wszędzie jest śliczna i każde miejsce w świecie barwi w sposób jedyny i niepowtarzalny. (…) Dlatego też my, warszawiacy zakochani w Warszawie, gotowi jesteśmy przysięgać, że wiosna warszawska nie ma równej sobie i że nic w świecie nie da się zestawić z zapachem wiosennego powiewu od strony Wisły ani z rozedrganym, wiosennym powietrzem w pokrytych soczystą zielenią Łazienkach”.

To jednak był dopiero początek wiosennej obsesji autora Gorzkiego smaku czekolady Lucullus. Kilka lat później na kartach swojego najsłynniejszego dzieła, Złego, otwarcie Tyrmand przyznawał, że „wiosna warszawska jest wiosną pokrzywdzoną. Morze atramentu wylano dla uświadomienia ludzkości uroków wiosny paryskiej czy wiedeńskiej. Powstała cała literatura muzyczna narzucająca światu nastroje tych wiosen. Ludzie na najróżniejszych równoleżnikach i południkach nauczyli się zachwycać paryską i wiedeńską wiosną, marzyć o nich, tęsknić do nich. Jest to ogromna mistyfikacja, oparta o reklamową potęgę sztuki: poeci, malarze i muzycy Wiednia i Paryża potrafili po prostu tak reklamować i spopularyzować swe wiosny, że uczynili z nich ideał dla reszty świata. Czas najwyższy zdemaskować tę grę! Warszawska wiosna na pewno w niczym nie ustępuje paryskiej czy wiedeńskiej”.

Swój pean, zachwyt nad urokiem pierwszych dotknięć słońca, nad niepowtarzalnym zapachem wiatru, nad rozedrganymi wieczorami kończy zaś twardym i jasnym komunikatem: „I dlatego nie mówcie nam o wiosnach paryskich czy wiedeńskich! Nam, którzy wiemy, czym jest, czym być potrafi warszawska wiosna”.

Siedząc spokojnie
wiosna
Zdawałoby się więc, że wiosenna aura, czy to warszawska, czy krakowska, gdańska, tatrzańska bądź podlaska, nie zachęca do spędzania czasu przy książce. Mieliśmy w końcu na to całą jesień i zimę, niemalże stworzone po to, aby spędzać długie godziny ze stosem lektur i zapasem wymówek na wypadek, gdyby ktoś zechciał wyciągnąć nas na spacer. Tymczasem od marca-kwietnia pojawia się za oknem tyle atrakcji! Książka jednak ponownie zdaje się być towarzyszką doskonałą. Niekoniecznie w zamknięciu. Może być w parku, może nad brzegiem rzeki, na ławce bądź na kocu (choć to lepiej dopiero w wersji późniejszej), albo jak u Marka Bieńczyka w Książce twarzy, gdzie „siedząc spokojnie, nic nie robiąc / wiosna nadchodzi i trawa rośnie sobie tak”. Posiedźmy więc, niech zieleń nas obrasta, słońce grzeje coraz śmielej, a my – czytajmy.

Chociażby najnowszy, wiosenny, a jakże, „Przekrój”, albo Karla Ove Knausgårda i jego… Wiosnę, trzecią część cyklu „sezonowego”, w której po raz kolejny przekonujemy się, że autora Mojej walki można czytać lekko, łatwo i przyjemnie. Jeśli to jednak za mało, to już za tydzień napiszemy o zapowiedziach wydawniczych na najbliższe miesiące. A jest w czym wybierać. Tymczasem sobie i Państwu życzymy słonecznej i zaczytanej wiosny.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Required fields are marked *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>